Yo Panowie!
Wczoraj zrobiło się gorąco
Oczywiście zupełnie niepotrzebnie. Dobrze, że wariat się przyznał. Męska decyzja
. Siwusek30 – super, że zachowałeś full spokój
Dziś jak zwykle piszę w odcinkach. Zagram jakieś dwa duble. Zaczynam od pierwszego zdarzenia dubla ryzykownego.
Liberec – Ceske Budejovice 2 (2.90) lub CB Win (2.3)
Dwie bardzo wyrównane drużyny pod względem kadrowym. Wczorajsze spotkanie również było bardzo wyrównane. Goście prowadzili, ale zdecydowała przewaga pięciu na trzech, w której gospodarze zdobyli gola na wyrównanie. Zwycięską bramkę Jan Visek strzelił również w przewadze. W drugiej tercji goście pod rząd grali aż 8 minut (!) w osłabieniu, ten fragment gry zadecydował. Typ opieram na przekonaniu, że ta seria potrwa maksymalnie długo, czyli aż pięć meczy. Uważam, że Ceske Budejovice raz zwyciężą na lodzie w Libercu, a Bili Tigry raz pokonają rywala na ich terenie. Kurs naprawdę kuszący. Oglądałem fragmenty wczorajszego spotkania, i mogło się zakończyć dokładnie na odwrót. Kuszący jest także under w tym spotkaniu, bo zespoły graja defensywnie, zabezpieczają obronę z mocno cofniętymi lewoskrzydłowymi, którzy mają głównie zadania obronne. Także bramkarze są najwyższej klasy. Roman Turek i Marek Pinc to byli reprezentanci kraju. Obecnie są w bardzo dobrej formie, szczególnie doświadczony Turek. Osobiście undera nie zagram, bo nie lubię, ale myślę, że warto.
—————————————–aktualizacja wpisu—————————————-
Siemano,
Nie będę pitolił bez sensu i przejdę do meritum:
Arsenal – Porto 1 (kurs 1,65) lub handi -1 (kurs 2,7) lub over 2,5 (kurs 1,8) oraz Arszavin strzeli (kurs 2,7)
Nie wiem dlaczego chcecie stawiać na Porto??? Tak jak piszę siwusek, buki dały na nich taki kurs, że szok! Arsenal wciąż jest bitym faworytem i wręcz myślę, że nawet kurs 1,65 jest bardzo solidny. Potencjał obu ekip jest ta naprawdę nieporównywalny i nawet brak Fabregasa nie powinien tu wiele zmienić. W końcu czy Nasri nie będzie potrafił go zastąpić? Oglądaliście jego podanie włąśnie do Cesca w meczu z Burnley? Przypominiało mi to wyczyny cudownego Bergkampa. Ale wracając do meritum – Arsenal przegrał w Porto tylko i wyłącznie przez błędy Fabiana. Do tego w ostatnim meczu z Burnley pokazał, że nawet bez Fabregasa, który musiał opuścić boisko, spokojnie może stworzyć sobie wiele sytuacji, choć czasem brak im wykończenia. Ale mając takich skrzydłowych i napadziorów jak Arszavin i Walcott, którzy są jak wiatr oraz solidny Bendtner, a w środku wspomnianego Nasriego, nie widzę na Emirates Stadium innej opcji jak ciągłe siedzenie na Porto aż do momentu strzelenia gola. A gdy to się stanie, to miej boże w opiece Porto, które będzie musiało się odkryć. Wtedy Arsenal powinien ich zetrzeć, choć niewykluczone, że rywale coś tam ukłują, bo w końcu totalnymi kelnerami nie są. Dlatego uważam, że over 2,5 jest również bardzo prawdopodobny. Dla zabawy można również postawić, że strzeli Arszavin – on jest ostatnio w fenomenalnej formie. Naprawdę chłopaki nie łaście się na wysokie kursy na Porto. Poprzedni, pechowy dla Arsenalu przez błędy Fabiana wynik z Porto przesłania Wam prawdziwą siłę Arsenalu. Ja stawiam na prawdziwą kanonadę i wynik w granicach 3:1 lub 4:1.
Aha i ostatnie starcia ubu ekip to wyniki 2:0 i 4:0 dla Arsenalu.
Długo myślałem nad tym drugim meczem, ale dwa plusy na korzyść Niemców mnie przekonały:
Fiorentina – Bayern 2 (kurs 2,4)
Po pierwsze doświadczenie, które w Lidze Mistrzów jest nieocenione. Bayern przy Fiorentinie to stary wyga i nie raz był pod ścianą, a potrafił wyjść cało z opresji. Teraz on ma łatwiej i powinien sobie poradzić. Po drugie to Fiorentina musi strzelić gola, a z tego co widzę jest ustawiona tylko z wysuniętym Gilardino, trójką Vargas, Jovetić, Marchioni za nim i dwójką głębiej w środku Zanetti, Montolivo, więc skrzydła są słabo obstawione, a skrajni obrońcy Pasqual i de Silvestri NIE BĘDĄ W STANIE zatrzymać dwóch fantastycznych skrzydłowych (Bayern ma moim zdaniem najlepsze skrzydła świata) Robbena i Ribery’ego. Oni będą jak wiatr, tym bardziej, że to Bayern może czekać i kontrować, a oni są do tego stworzeni. Po prostu Fiorentina nie ma zawodników, którzy mogliby ich powstrzymać, a po ustawieniu widzę, że indywidualnego krycia raczej nie będzie i powinni mieć sporo miejsca, szczególnie we wspomnianych kontrach. Po trzecie Bayern jest w świetnej formie, a ostatni remis w lidze to raczej wypadkowa przygotowań do meczu z Fiorentiną niż słabszej dyspozycji. A Fiorentina? Ostatnio w lidze cieniuje i jest lekko rozbita psychicznie. Na pewno cały siły przyszykowała na ten mecz z Bayernem, ale jest po prostu słabsza. Ale jeszcze raz powtarzam, że kluczem do zwycięstwa będą właśnie kontry wyprowadzane przez Robbena i Ribery’ego. Jedyną opcją dla Fiorentiny jest moim zdaniem oddanie prowadzenia gry Bayernowi i czekanie na dogodną sytuację dla Gilardino. Jeśli do około 70 min utrzyma się wynik 0:0 wtedy Fiorentina może postawić wszystko na jedną kartę i zaatakować i może dopisze jej szczęście. Jeśli będzie chciała nacisnąć Bayern szybciej, a co gorsza goście szybko strzelą gola, to moim zdaniem Fiorentina polegnie z kretesem ze sporym bagażem goli. Ja skłaniam się ku Bayernowi i stawiam 2:0 lub 3:1 dla gości.
pozdro